poniedziałek, 21 października 2013

226. Moje Ingloty


Dziś powiem Wam parę słów o moich cieniach z Inglota :) Wygrałam je w rozdaniu u Neko. Są to moje pierwsze Ingloty, ale z pewnością nie ostatnie :D Już nawet (nie) raz krążyłam wokół stoiska i gdy wybrałam sobie konkretny kolorek to akurat zabrakło dla mnie :(( Ale dzięki temu odkryłam cienie Enjoy.... ;) O których też niedługo coś powiem.

Najpierw wszystkie cienie po kolei + swatch na palcu.
457 - dość ciemny brązik, matowy z drobinkami. Całkiem dobrze napigmentowany, ale rzadko go używam ;)
393 - to jest coś między szampanem a lekką brzoskwinką. Cień ma wykończenie satynowe, z połyskiem. Świetna pigmentacja i trwałość. Używam go najczęściej - głównie do rozświetlenia wewnętrznego kącika :)
112 - kolejny połyskliwy/satynowy cień. Jest to brązik/beż z połyskiem złocistym, czasem jakby zielenią, stare złoto, sama nie wiem jak to określić (z taką głębią - jeśli wiecie o co mi chodzi :D) Cudownie wygląda na powiece, dobrze napigmentowany. Będzie dobrze go widać na zdjęciu ze swatchami na ręce ;)
463 - jasnobeżowy mat z drobinkami, czyli to samo co brązowy 457, z tą różnicą, że ten jest kiepsko widoczny na powiece. Tzn. pigmentacja jest całkiem dobra, ale średnio widać efekt. Wiem, że to jasny cień i widać go nie będzie, ale jednak ;) Ja go używam pod łuk brwiowy, ale w sumie to kiepsko go widać...
393, 112, 463 i 457
393, 112, 463 i 457 - tu widać tą głębię tego 112 - CUDO :D - BEZ BAZY!

I na koniec makijaż:
trochę słaby makijaż... wybaczcie, ale dopiero się uczę ;) a aparat też trochę zjadł kolory... w wewn. kąciku 393 (ta jasna brzoskwinka), potem 112 z tą głębią i w zewn. kąciku brązowy 457, a pod łukiem brwiowym 463 (którego nie bardzo widać...) Wszystko jest bez bazy :)


Cienie się raczej nie rolują, ładnie ze sobą współgrają. Nawet baza nie jest im potrzebna! Tzn. żeby się dłużej utrzymały jedynie, ale dla podbicia koloru nie trzeba, same na siebie pracują ;))

Ich jedynym minusem jest cena. Za taki wkładzik trzeba zapłacić 15zł... Do tego można dokupić paletkę magnetyczną i skomponować własny zestaw kolorystyczny, co jest genialne ;) Ja jestem właśnie w trakcie tworzenia własnej paletki - ale z pudełeczka i magnesu - czekam na magnes xD Jak zrobię to pokażę :) Niedługo też powinnam zaprezentować Wam cienie Enjoy ;)

Oceniam je na 5-/5 - minus za cenę, która jest nieco wysoka :)

Nie pytam, czy znacie i czy macie ;) Mówię tylko, że jeśli któraś z Was ich jeszcze nie ma albo się wacha, to niech odkłada pieniądze i bez zastanowienia kupuje ;))

23 komentarze:

  1. 112 wygląda cudnie, ładną kolekcję zebrałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Eh, mam wszystkie 4 :P a wykończenie DS ma to do siebie że pigmentacją nie grzeszy, ale w przypadku ciemniejszych cieni można ten efekt świetnie stopniować. Cielaki jak to cielaki, zazwyczaj ich zadaniem jest wtapiać się w skórę i wyrównać jej koloryt, a nie sztucznie nad nią dominować :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ładne mają kolory i pigmentacja faktycznie bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 463 jest piękny, takiego cienia właśnie szukałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja nie mam ich i właśnie już się nie waham :D

    OdpowiedzUsuń
  6. 393 prześliczny! będzie mój:) ja mam aktualnie 6 cieni Inglot, ale takie bez ładu i składu kolorystycznie:) Zawsze myślę "wezmę jakiś brązowo - neutralny kolor". I z czym odchodzę? Z fioletem albo czerwienią:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ładne kolorki , ja mam tylko jeden cień z Inglota ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Takie kolory to barwy najczęściej goszczące u mnie na powiekach. Złota i brązy właśnie, choć dzięki blogowaniu jakoś tak częściej urozmaicam ostatnio makijaże kolorami :)
    Piękna paletka, byłabym zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolory są śliczne i mega naturalne ;) Idealnie pasuje do makijażu dziennego, ale i wieczorowy dałoby się z nich wykonać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę , trafiłaś w moje kolorki ;P . Lubię takie ! :P.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne dostałaś te ingloty :) Takich chyba nie mam, ale musze sprawdzić po numerkach :P A to dużo kosztują u Ciebie wkłady, bo u mnie w Krakowie 10zł kosztuje wkład;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam cienie z Inglota - wspaniała pigmentacja, niezła trwałość - czego chcieć więcej? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 393 i 112 mi się podobają :) Inglot ma fajne kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolory są prześliczne, uwielbiam brązy i takie naturalne odcienie :-) Pigmentacja jest genialna, a na oku prezentują się genialne, śliczny makijaż, dokładnie tak jak lubię :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście, ze mam i uwielbiam! :) kwadratowe wklady 15zł, ja kupuje okrągłe za 10zł :) tzn.. już daaaawno zadnego nie kupiłam, póki co mam ich wystarczająco :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękne kolorki :D
    Jak na początki makijaż wyszedł Ci bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. świetne cienie, takie ciepłe kolory, delikatne :)

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz!
Jeśli zostawiłaś u mnie komentarz to zapewne w niedługim czasie Cię odwiedzę :)
Pozdrawiam i zapraszam do mnie ponownie! :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...